ośrodek wychowawczy za niechodzenie do szkoły
Zalecane jest kompleksowe leczenie psychofarmakologiczne, jeśli są wskazania do podjęcia leczenia farmakologicznego. Im wcześniej podjęte leczenie, tym lepsza efektywność. Przewlekle nasilone i utrwalone objawy fobii społecznej obniżają efektywność leczenia. Fobia społeczna należy do zaburzeń lękowych, o charakterze nerwicowym
Warunkiem ubiegania się kandydata o przyjęcie do klasy pierwszej Szkoły Muzycznej jest ukończenie 6 lat i nieprzekroczenie 16 roku życia, z zastrzeżeniem punktu. W drodze wyjątku, za zgodą Dyrektora Ośrodka, do klasy pierwszej może zostać przyjęty niepełnosprawny kandydat powyżej 16 roku życia, któremu rokuje się ukończenie
Jak możemy wspierać młodzież doświadczającą kryzysu? Pierwszym krokiem jest stworzenie atmosfery otwartości, cierpliwości, zrozumienia oraz uważne, nieoceniające wysłuchanie. Spróbujmy okazać autentyczne zainteresowanie dla tego, co chce przekazać nam nastolatek oraz pomóżmy mu nazwać, to co może czuć w związku z daną
Niektórym dzieciom pójście do szkoły i chodzenie do niej przychodzi z łatwością. Jest przygodą, spotkaniem z rówieśnikami. Dla innych jest przymusem, który nie kojarzy się z przyjemnością. Są też tacy, którzy całkowicie buntują się przeciwko obowiązkowi edukacyjnemu. Gdy pojawia się taki problem, w ślad za nim powstaje pytanie – co jest przyczyną tej niechęci? I […]
WPHUB. 27.08.2023 19:15. List ze szkoły może oznaczać kłopoty rodziców. Nawet 50 tysięcy kary. 23. Przepisy prawa oświatowego stanowią, że uczeń nie dochował obowiązku szkolnego, jeśli w danym miesiącu jego nieobecności wyniosły 50 proc. i nie zostały usprawiedliwione. Jeśli to się stanie, rodzice mogą zostać ukarani
Quand Chuck Rencontre Larry Bande Annonce Vf. Strona 1 z 1 [ Posty: 5 ] Odpowiedz z cytatem Witam, moja córka kończy za 4miesiące 18 lat. Została umieszczona do Ośrodka Wychowawczego za niechodzenie do szkoły. Była tam zaledwie dwa dni i uciekła. Dziewczyna nie sprawia żadnych problemów, pomaga w domu, opiekuje się rodzeństwem jednak problem z niechodzeniem do szkoły - tylko to, albo aż to. Moje pytanie brzmi, co jako matka mam począć w tym momencie? Czekać na przyjazd policji? Czy w jakiś sposób Adwokat pomoże mi ją wyciągnąć z stamtąd na okres próbny - ma załatwioną szkołę weekendową dla dorosłych, dopiero teraz w takim systemie bo trzeba mieć rocznikowo 18 lat. Pytanie, czy przez takie ucieczki mogą ją zostawić do 21roku zycia? Proszę o jakiekolwiek rady, jestem bezradna. Z góry dziękuję. ~A Odpowiedz z cytatem Napisano: 10 lut 2014, 16:26 trzeba się było odwołać od postanowienia sądu i złożyć przed sądem obietnicę, że córka zapisze się do szkoły dla dorosłych. ale tak naprawdę do MOW to sąd kieruje jak jest demoralizacja, a nie tylko nie chodzenie do szkoły... ~Dora Odpowiedz z cytatem Napisano: 10 lut 2014, 16:52 \"\" nie chodzenie do szkoły\" albo inaczej \"systematyczne uchylanie sie od obowiązku szkolnego\" to przejaw demoralizacji. ~mm Odpowiedz z cytatem Napisano: 11 lut 2014, 10:11 tak tak, ale trzeba brać pod uwagę chyba też inne rzeczy, zazwyczaj za \"wagarowanie\" dzieciaki trafiają do placówki op-wych ~Dora Odpowiedz z cytatem Napisano: 17 lut 2014, 15:46 Napisalismy odwolanie do sadu ale nadal cisza, córka nadal na ucieczce. Nie wiem co mam robić. Jakie będą konsekwencje tej ucieczki ~joanna Strona 1 z 1 [ Posty: 5 ]
Odpowiedzi Nie wiem jak jest w takim ośrodku, bo nigdy nie byłam. Miałam znajomą, która między innymi wagarowała (u niej nie chodziło o same wagary, miała dużo problemów, juz nie bede sie nad nimi rozpisywac). Jak tam trafila podciela sobie zyly i po zszyciu jej i lekkim podleczeniu wzieli ja do psychiatryka. Potem trafila do osrodka skad wiele razy uciekala (czyli musialo tam byc okropnie, bo ona nawet nie miala dokad wracac a i tak uciekala). Ogólnie jest tam pewnie tak, że silniejsi drecza slabszych a juz wgl u chłopaków. Jesli nie umiesz sie postawic i obronic, bedziesz ciagle bity i dreczony Oczywiscie szkoła tez tam jest. Moim zdaniem w takich osrodkach powinno sie duzo zmienic, one nie resocjalizuja a robia z dziecka gorszego czlowieka. Ta znajoma ma do teraz problemy. W doroslym zyciu juz raz trafila do psychiatryka, skonczyla jako sprzataczka i wgl nie za fajne ma zycie. Aaa no i mogą Cie tam posadzić za wagary i złe stopnie ale do tego nie dojdzie odrazu. Po prostu musisz chodzic do szkoly i tylko sie starac, za same zle stopnie Cie tam nie wezma. To znaczy za brak respektowania obowiązku szkolnego nie idzie się do ośrodka. Bo w ośrodki lądują osoby z patologią umysłową (czytaj - zdemoralizowane) . Jeśli nie sprawiasz problemów wychowawczych, nie masz konfliktu z prawem to myślę, że niie skończy się to poprawczakiem a jedynie kuratorem bądź jakimś nadzorem rodziców czy innej instytucji. A co do tego jak jest w ośrodku - to zależy do jakiego trafisz ale na pewno jest kolorowo. Podobno z ośrodka wychodzi gorszy bandzior niż jak był idąc do niego. Tam potrafią zniszczyc psychicznie i fizycznie człowieka. mój znajomy przebywał to uciekal kilka razy bo nie mógł wytrzymac a niby tak kozaczyl z za wolności a jak tam poszedł to podobno na wejście został skopany o w ogóle.. Podobno okropnie tam jest. Ale to już o tym mogłaby powiedzieć osoba która tam była , ja nie byłam , więc mogę powiedzieć jedynie to co uważam i to o czym słyszałam z opowieści. deemix odpowiedział(a) o 14:48 Jeśli miałeś problemy zdrowotne i z tego powodu nie chodziłeś do szkoły to nie mogą wysłać Cię do poprawczaka, jeśli źle się uczysz to możesz nie zdać do następnej klasy :/ MG882 odpowiedział(a) o 15:18 Jasne że możesz.. sam w wieku 16 lat poszedłem do ośrodkadl do18 roku życia za niechodzenie itp. Jak jest w takim ośrodku..? Nawet nie pytaj. Uważasz, że ktoś się myli? lub
Na pewno pani w wielkim skrócie co ja o tym myślę,bo mam syna w podobnym ich dwóch,bo bliżniaki - jeden profesorek uczy się super w zawodzie informatyka w Technikum mam z nim żadnych kłopotów wychowawczych mimo miernej sytuacji materialnej /czasami mu się wymknie żal o to pod adresem ojca/- wychowuję dzieci sama z niskim alimentami od jakby inna matka rodziła i wychowywała coś w podobie do pani - nie żaden bandzior czy chuligan,ale zawsze jest w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie,aby mieć i to co najtrudniejsze - ma "daleko" i "pod górkę do szkoły".Wiem,że ośrodek to wylęgarnia zła-różni chłopcy są w takim ośrodku i z różnorakich rodzin często patologią dziś to możemy nazwać nawet brak środków na podstawowe potrzeby takiego paru dni zastanawiam się czy nie przerwać tego pasma zamartwiania się o niego - dojdzie do szkoły czy nie,wróci do domu na czas czy nie,a może na noc nie wróci /raz jeden raz już mu się to zdarzyło - poruszyłam policję,półświatek w moim bardziej,że jest koło niego smarkata 15 letnia,co już potrafi to i owo - małolata szczuje,a rodzaj męski jest łasy,a nie myśli taki młody o konsekwencjach jak ciąża i powołanie na świat nowego życia z niechcianą się tu i sobie myślę,czy nie lepiej oddać go do ośrodka gdzie ma możliwość ukończenia gimnazjum skoro jest obowiązek nauki do 18 lat-dlaczego my matki mamy się tłumaczyć w szkole czy gdziekolwiek za syn nie ma kuratora,ale to dzięki mnie i moim mądrym nauczycielkom w szkole,bo one wiedzą,że kurator to jest ktoś kto może dużo naszpącić w rodzinie,a pomocy czasami żadnej-często doprowadza małolata do tragedii - wiem co piszę,bo miałam dwa przypadki samobójstwa chłopców w szkole syna w odstępie jednego miesiąca,którzy mięli to jest ktoś kto miesza zupę w moich,a nie swoich garnkach,a młodzi mają w nosie czy go mają czy ma narzędzia prawnie to jest na pewno,że szkoła może dużo,kurator też,bo mają jak wyżej piszę narzędzia mnie dwie klatki dalej mieszka podobny chłopiec - jest w ośrodku wychowawczym- w jednym roku zrobił dwie klasy - niedługo wyjdzie z ośrodka jest człowiekiem,który ma skończone gimnazjum i przyszłość przed sobą,bo może wybrać sobie szkołę dla na osiedlu i w swoim środowisku doszedł by być może zza mury go osobiście - zawsze sobie nawzajem powtarzamy,że on ze mną,a ja z nim możemy konie odpowiednie podejście - czasami warto odizolować,aby miał taki chłopak robi się rozpisałam,ale czasami warto jak jedna pani drugiej pani coś może przekazać - od południa jak widziałam pani napisany post nasze dzieci,a czasami może warto puścić JE na głęboką
Ma to umożliwić rodzicom dzieci wymagających specjalnych oddziaływań wychowawczych dokonanie wyboru odpowiedniej dla dziecka placówki, pozwalając na pozostawienie dziecka w szkole, do której dotychczas uczęszczało, przy jednoczesnym skorzystaniu z możliwości wsparcia, jakie umożliwia pobyt w specjalnym ośrodku wychowawczym. Obecnie obowiązujący par. 34 ust. 1 pkt 2 wskazuje jako placówki pierwszego wyboru ośrodki, których wybór oznacza jednocześnie zmianę szkoły (tj. specjalne ośrodki szkolno-wychowawcze, młodzieżowe ośrodki socjoterapii). Surowsze kary dla nieletnich, nowe ośrodki wychowawcze - jest już projekt zmian>> Dłuższa nauka w ośrodku Resort chce też wydłużyć możliwość pobytu dzieci i młodzieży zagrożonych niedostosowaniem społecznym w specjalnym ośrodku wychowawczym. Obecnie pobyt dzieci i młodzieży w ww. ośrodku możliwy jest do końca roku szkolnego w roku kalendarzowym, w którym wychowanek kończy 18. rok życia. W projekcie rozporządzenia proponuje się wydłużyć możliwość pobytu w ww. ośrodku do końca roku szkolnego w roku kalendarzowym, w którym wychowanek kończy 21. rok życia. Projektowane rozwiązanie umożliwi tej grupie dzieci i młodzieży pobyt w specjalnym ośrodku wychowawczym do ukończenia etapu edukacyjnego, na który zostało wydane orzeczenie, i ukończenie klasy dotychczasowej szkoły ponadgimnazjalnej prowadzonej w szkole ponadpodstawowej. Według nowych przepisów opieka nocna w specjalnym ośrodku szkolno-wychowawczym i specjalnym ośrodku wychowawczym (w przypadku gdy przebywa w nich do 48 wychowanków) jest sprawowana również przez wychowawcę grupy wychowawczej. Wymóg zapewnienia wychowawcy grupy wychowawczej będzie dotyczył ośrodków, w których przebywa powyżej 48 wychowanków. Zmiana ta jest podyktowana potrzebą uwolnienia wysoko wykwalifikowanej kadry jaką są wychowawcy grupy wychowawczej z obowiązku dozoru nocnego na rzecz efektywnej pracy wychowawczej w ciągu dnia. Odejście od tego wymogu nie wpłynie negatywnie na poziom bezpieczeństwa i opieki nad wychowankami. e) przepisy przejściowe Ze względu na ustalone i zatwierdzone już przez organ prowadzący arkusze organizacji publicznych specjalnych ośrodków wychowawczych i publicznych specjalnych ośrodków szkolno-wychowawczych na rok szkolny 2021/2022 w projekcie rozporządzenia wprowadza się możliwość zmiany tych arkuszy w zakresie wynikającym ze zmian wprowadzanych projektowanym rozporządzeniem, tj. w zakresie liczby wychowanków w grupie wychowawczej oraz organizacji opieki w porze nocnej. W przypadku wprowadzenia zmian w arkuszach organizacji, zmienione arkusze będą przedstawiane ponownie do zatwierdzenia organowi prowadzącemu w terminie do dnia 30 września 2021. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów w programie LEX jest zależny od posiadanych licencji.
Katalog Lidia PolewkaLekcja wychowawcza, Artykuły"Boję się nie chodzić do szkoły" - opis i analiza przypadku rozpoznawania i rozwiązywania problemu wychowawczego Boję się nie chodzić do szkoły Opis i analiza przypadku rozpoznania i rozwiązywania problemu wychowawczego. Absencja ucznia a niepowodzenia w nauce I. IDENTYFIKACJA PROBLEMU: 1. Nieobecność ucznia na lekcjach to przyczyna wielu problemów: braki w opanowaniu podstawowych umiejętności, niechęć do nauki, niedostateczne oceny, ryzyko nieklasyfikowania lub nieotrzymania promocji do klasy następnej, zanikanie więzi rówieśniczych, możliwość działania w grupach nieformalnych, podejmowanie zachowań ryzykownych (alkoholizm, narkomania, palenie papierosów, przedwczesna aktywność seksualna) czy wreszcie ogólna apatia - brak perspektyw życiowych. 2. Ania jest uczennicą pierwszej klasy gimnazjum. Pochodzi z rodziny rozbitej, ma młodszą siostrę i starszego brata. Warunki materialne rodziny są nie najlepsze. Rodzice żyją w separacji, ojciec alkoholik nie łoży na utrzymanie dzieci. Matka nie pracuje, od kilku miesięcy mieszka wraz z dziećmi u konkubenta. Nie radzi sobie z problemami wychowawczymi, ma ograniczone prawa rodzicielskie. Ania nie akceptuje przyjaciela mamy, nie ma z nim dobrego kontaktu. 3. Wychowawczynią dziewczynki jestem od września 2002 roku (klasa I). Już na początku roku szkolnego zauważyłam, że dziecko nie lubi chodzić do szkoły. Początkowo spotkania z matką odbywały się tylko na moją prośbę. Gdy w październiku uczennica opuściła 46 godzin, pojawiło się wiele cząstkowych ocen niedostatecznych. W tym też czasie dowiedziałam się, że w klasie miały miejsce kradzieże podręczników szkolnych z plecaków uczniów. II GENEZA I DYNAMIKA ZJAWISKA: Z informacji przekazanych przez pedagoga szkoły podstawowej dowiedziałam się, że nieobecności Ani na lekcjach już wtedy nie należały do rzadkości. W klasie szóstej opuściła aż 210 godzin lekcyjnych. Z rozmów z matką wynikało, że nie radzi sobie ona z wypełnianiem obowiązku szkolnego przez córkę, stąd też wspomaga ją kurator społeczny. Poprzez rozmowy próbowałam uświadomić matce, jak istotne jest chodzenie Ani do szkoły i jak ważna jest jej w tym rola. Kiedy liczba opuszczonych przez dziecko godzin wciąż rosła, podjęłam działania zapobiegawcze. Nawiązałam ścisły kontakt z pedagogiem szkolnym i panią kurator. Zależało mi na tym, by nie dopuścić do nieklasyfikowania Ani z kilku przedmiotów. Po raz kolejny poinformowałam matkę o istniejących zagrożeniach. Tym razem otworzyła się na współpracę. Zrozumiała, że bardzo zależy mi na Ani, jest bowiem dziewczynką niezwykle wrażliwą i powtarzanie klasy zniechęciłoby ją do szkoły w zupełności. Coraz lepszy kontakt z matką pozwolił mi wynegocjować ustalenia, że Ania spróbuje nadrobić chociaż niektóre braki w nauce. Wspólnie z pedagogiem szkolnym omówiłyśmy sposób przygotowania do lekcji, konieczność odrabiania zadań domowych. Konsultacje z nauczycielami przedmiotów doprowadziły do tego, że zgodzili się oni, aby Ania opanowała najważniejsze wiadomości i umiejętności, przynajmniej na ocenę dopuszczającą. W tym jednak czasie pogorszyły się kontakty Ani z konkubentem matki. Wcześniej w indywidualnych rozmowach zwierzała mi się, że nie lubi tego człowieka za to, że odnosi się do niej i jej rodzeństwa z pogardą, traktuje w sposób despotyczny. Teraz utwierdziła się w swej niechęci - jednego dnia pobił on dotkliwie matkę. Dowiedziałam się o tym dwa dni później, Ania prosiła jednak o dyskrecję. Zauważyłam jednak, że dziewczynka jakby mniej spóźniała się na lekcje, rzadziej też je opuszczała. Często i chętnie przychodziła do mnie na przerwach lub po skończonych lekcjach i opowiadała o sobie - poczuciu krzywdy w domu, kłopotach finansowych matki i, co było dla niej pocieszające, decyzji matki o ewentualnym rozstaniu się z konkubentem. Miesiąc przed zakończeniem I półrocza Ania była zagrożona oceną niedostateczną z ośmiu na czternaście przedmiotów. Matka przyjęła do wiadomości informację, zapewniając, że w II semestrze do takiej sytuacji nie dojdzie, gdyż postara się przynajmniej wyposażyć dziecko w podręczniki. Do tej pory Ania ich nie posiadała. Jak się później dowiedziałam, to ona kradła dzieciom książki. Sprawę kradzieży zawsze udało się rozstrzygnąć na korzyść poszkodowanego, dziewczynka przyznawała się do winy. Tymczasem poprosiłam klasę, by ułatwiła koleżance przygotowanie do klasyfikacji semestralnej. Dzieci pożyczały jej podręczniki, pomagały w nauce, co sprawiło, że Ania na koniec półrocza miała tylko jedną ocenę niedostateczną - z matematyki. Cieszyło mnie jednak najbardziej, że na lekcjach rzadko jej brakowało. W jednej z kolejnych ze mną rozmów wyznała, że chodzi do szkoły bardziej ze strachu przed karą (pobiciem) ze strony przyjaciela matki niż z obowiązku. W kolejnej rozmowie z matką usłyszałam, że konkubent rzeczywiście karze dzieci (ogranicza wyjścia na podwórko, nie pozwala spotykać się w tygodniu z rówieśnikami, używa przemocy fizycznej). Kobieta prosiła mnie, bym nie telefonowała do domu w sprawie nieobecności w szkole czy innych problemów wychowawczych z Anią, gdyż chce uchronić dziecko przed karą konkubenta. W ciągu najbliższego miesiąca przychodziła na każde moje ustne lub pisemne wezwanie, w tajemnicy przed swoim partnerem. Wkrótce jednak zauważyłam, że uczennica wykorzystuje tę sytuację i częściej opuszcza zajęcia szkolne. Tym razem postanowiłam wspólnie z pedagogiem szkolnym udać się do domu dziecka. Chciałam poznać nastroje dorosłych, szczególnie stanowisko matki co do postawy swego konkubenta względem Ani. Zrozumiałam, że kobieta ta jest zastraszona, bo zależna od konkubenta, bowiem to on zapewnia rodzinie "dach nad głową" i częściowo utrzymuje. Jasno przedstawił też swoje oczekiwania względem dzieci, a dotyczyły one szczególnie rzetelnego wypełniania przez nie obowiązku szkolnego. Dotąd matka nie stawiała przed dziećmi tak rygorystycznych (w ich mniemaniu) wymagań. W związku z tym dla Ani była to nowa sytuacja, z którą nie potrafiła się pogodzić, stąd też między innymi jej bunt i niechęć do konkubenta matki. Teraz byłam przekonana, że Ani potrzebna jest pomoc psychologiczna, a przede wszystkim uświadomienie, że narzędziem pokonywania swoich słabości musi być niekiedy dyscyplina. Wiedziałam, że przekonać dziewczynkę do słuszności wymagań obcego w końcu dla niej człowieka nie będzie łatwo. Starałam się stworzyć w klasie taką atmosferą, by Ania czuła się dobrze, była potrzebna w grupie i odnosiła sukcesy na swoją miarę. III ZNACZENIE PROBLEMU: Odwołując się do własnych doświadczeń i wielu znanych tego typu przypadków, także opisanych w literaturze, mogę stwierdzić, że opuszczanie i nieusprawiedliwianie godzin lekcyjnych, liczne zaległości w opanowaniu materiału, izolacja od rówieśników, brak skutecznej kontroli ze strony matki może spowodować w przypadku Ani obniżenie jej oceny z zachowania, nieklasyfikowanie uczennicy z kilku przedmiotów, względnie nieotrzymanie promocji, a co za tym idzie konieczność powtarzania pierwszej klasy gimnazjum. Ponadto zła atmosfera w domu rodzinnym może doprowadzić do załamania psychicznego dziecka i w najgorszym wypadku ucieczki z domu, co zauważyła także pani kurator. IV PROGNOZY: Prognoza negatywna (w przypadku zaniechania oddziaływań): Uczennica otrzyma ocenę naganną z zachowania, nie otrzyma promocji do klasy następnej, nie opanuje odpowiedniego zakresu wiadomości, nie posiądzie umiejętności niezbędnych do funkcjonowania na wyższym szczeblu edukacji, zniechęci się do realizacji obowiązku szkolnego. Nastąpi niewłaściwy proces socjalizacji dziecka, które zamiast integrować się z klasą i nawiązywać rówieśnicze przyjaźnie, może wejść do grup nieformalnych. Stanie się ofiarą nałogów: nikotynizmu, alkoholizmu, narkomanii, a nawet popadnie w konflikt z prawem. Palenie papierosów i drobne kradzieże były już wcześniej udziałem dziewczynki. Ponadto niezadowolenie matki i kary jej konkubenta mogą zrodzić agresję i niechęć dziecka do domu rodzinnego. Prognoza pozytywna (w przypadku wdrożenia oddziaływań): Uczennica będzie systematycznie uczęszczała na zajęcia lekcyjne, nadrobi zaległości przy pomocy nauczycieli i kolegów, ukończy klasę pierwszą gimnazjum bez opóźnienia, przekona się do racji domu rodzinnego, będzie mogła rozwijać swoje zainteresowania, nawiąże właściwe kontakty społeczne i przyjaźnie, a także wyrobi sobie właściwy system wartości oparty na zasadach tolerancji, szacunku i życzliwości do innych ludzi. Tym samym nabierze wiary we własne możliwości. V PROPOZYCJE ROZWIĄZANIA: Moim celem jest doprowadzenie do takiej sytuacji, aby: - uczennica systematycznie uczęszczała na lekcje, - wszystkie ewentualne nieobecności były usprawiedliwione przez matkę z podaniem konkretnego powodu absencji - uczennica zrozumiała, że chodzenie do szkoły to jej obowiązek - miała świadomość popełnianych błędów - przekonała się do słusznych racji osób dorosłych - próbowała zaakceptować sytuację rodzinną - uwierzyła, że ma swoje miejsce w klasie i jest tu potrzebna - próba nakłonienia konkubenta matki do zaprzestania przemocy fizycznej. Aby te cele osiągnąć, wyznaczyłam sobie następujące zadania: * naprawcze (terapeutyczne) - rozmowy z uczennicą - uświadomienie problemu i wynikających z niego zagrożeń, - indywidualna praca z dzieckiem, np.: rozmowy na przerwach i po lekcjach na temat drobnych nawet osiągnięć i sukcesów, zachęcania do dalszych przedsięwzięć, - zorganizowanie pomocy koleżeńskiej w nauce, - wyznaczenie opiekuna klasowego i powiernika Ani, - interwencje pomocnicze nauczycieli, - systematyczny kontakt z pedagogiem szkolnym, - konsultacje z matką i panią kurator. * zapobiegawcze (profilaktyczne): - rozmowa z uczniami klasy - stworzenie atmosfery przyjaznej dla Ani, - powierzanie do wykonania zadań na rzecz klasy i szkoły, np. roli w prezentacji Austrii jako kraju Unii Europejskiej (Święto Szkoły), wiosenne porządki klasowe, przygotowanie potrawy na Wigilię klasową, dekoracja stołu wigilijnego itp. - umacnianie wiary uczennicy w słuszność obranego postępowania i we własne możliwości poprzez zapis w zeszycie klasowym: "Podoba mi się Twoje zachowanie", - budowanie przekonania o niepowtarzalności Ani i chęci walki ze swoimi słabościami (palenie papierosów, niechodzenie do szkoły), - zmobilizowanie klasy do nagradzania Ani drobnymi upominkami za każdy jej sukces. VI WDRAŻANIE ODDZIAŁYWAŃ: Z chwilą gdy zauważyłam liczne nieobecności Ani w szkole, przystąpiłam do wdrażania oddziaływań. Miały one różnorodny charakter. Lp. Przebieg oddziaływań Skutki działań 1. Rozmowy z uczennicą - informacje o przyczynach nieobecności w szkole - poznawanie sytuacji rodzinnej - budowanie poczucia odpowiedzialności dziecka - wspólne poszukiwania rozwiązań 2. Nawiązanie kontaktu z pedagogiem szkolnym - indywidualne spotkania z uczennicą - systematyczny kontakt z kuratorem - spotkania z matką - zgłoszenie problemu wagarów policji 3. Spotkania z matką (zebrania klasowe i konsultacje) - informacje o sytuacji rodzinnej - ścisła współpraca ze szkołą - obustronna chęć skutecznej pomocy - konsekwencja wobec córki (kontrola zeszytu obecności) 4. Wizyta w szkole podstawowej - poznanie genezy problemu 5. Współpraca z nauczycielami przedmiotów - indywidualna opieka - stworzenie szansy uzupełnienia zaległości w nauce 6. Zorganizowanie pomocy koleżeńskiej - pomoc w nauce: język angielski, matematyka, historia, geografia, fizyka, chemia - wyznaczenie opiekuna klasowego - pożyczanie podręczników 7. Systematyczny kontakt z kuratorem (telefoniczny i osobisty) - dogłębne poznanie motywów działania dziecka - potwierdzenie informacji o przemocy konkubenta wobec matki i dzieci - wspólne poszukiwanie rozwiązań dla dobra dziecka 8. Wizyta w domu rodzinnym - nawiązanie otwartej współpracy ze szkołą - próba przekonania konkubenta o zaniechaniu przemocy wobec dzieci - poznanie przyczyn decyzji matki o zamieszkaniu u konkubenta Szczególnie owocne wydały mi się rozmowy indywidualne z uczennicą. Przychodziła do mnie z każdą trudną dla niej sprawą czy to szkolną czy to domową. Spotykałyśmy się zazwyczaj po lekcjach, by czas nie ograniczał naszych rozmów. Dziewczynka mówiła o wszystkim, z czym nie mogła sobie poradzić. Na początku naszych spotkań zauważyłam, że ma poczucie krzywdy wtedy, gdy konkubent matki wymaga od niej np. chodzenia do szkoły. Łamiąc ten nakaz, była karana, co budziło w niej ogromną niechęć do tego człowieka. Taka reakcja wynikała zapewne z postawy matki, która nie przygotowała dzieci do nowej sytuacji (zamieszkanie u konkubenta), lecz postawiła je w sytuacji bez wyjścia. Starałam się, aby Ania zrozumiała potrzebę chodzenia do szkoły i nabywania umiejętności, gdyż w przyszłości może się usamodzielnić, podjąć pracę zgodnie z wykształceniem i zainteresowaniami. Był to cel dalekosiężny. Natomiast doraźnie chodzenie do szkoły dla Ani to także uniknięcie kar w domu. Cieszyłam się, że dziewczynka chętnie podejmowała wszelkie inicjatywy pracy społecznej, udzielała się w klasie, wiedziałam, że ma do mnie zaufanie. Zapewne te relacje ułatwiała też życzliwa atmosfera, jaką stwarzali uczniowie.. VII EFEKTY ODDZIAŁYWAŃ: Działania podjęte przeze mnie przyniosły efekt pozytywny. Ania chodziła do szkoły, zbliżyła się do klasy, miała tu swoje przyjaźnie, odpłacała to wdzięcznością. Uczęszczała na zajęcia dodatkowe z matematyki i w chwili obecnej wszystko wskazuje na to, że otrzyma promocję do klasy drugiej. Matka zrozumiała, że nie może ukrywać niepowodzeń szkolnych dzieci przed swoim partnerem, skoro zdecydowała się na wspólne z nim życie, musi też być konsekwentna. Nie udało mi się doprowadzić do takiej sytuacji, aby Ania przekonała się do konkubenta matki. Wypełniała swoje obowiązki w miarę dobrze, lecz to tylko w obawie przed karą, a nie dla satysfakcji tego człowieka. Nietrudno zrozumieć emocje dziecka w takiej sytuacji. Znalazła za to inne pozytywne dla niej motywy realizowania obowiązku szkolnego. Wprowadzony przeze mnie program okazał się skuteczny i doprowadził do uzyskania efektów wynikających z prognozy pozytywnej. Warto dodać, że wymaga to ogromnej ilości czasu, który należy poświęcić dziecku i wszystkim osobom, które mają wpływ na losy uczennicy z problemami wynikającymi nie tylko z jej niechęci do szkoły czy lenistwa. Mam wrażenie, że umiem rozmawiać z uczniami, wzbudzam ich zaufanie, z szacunkiem odnoszę się do rodziców i staram się te zalety wykorzystywać w swojej pracy z pożytkiem dla uczniów. Tym samym daję świadectwo prawdzie, że szkoła może być przyjazna dla uczniów. Na koniec pozwolę sobie podzielić się refleksją na temat szczęścia w rodzinie. "Mieć taki dom" to temat konkursu literackiego swego czasu rozpisanego przez Kuratorium Oświaty w Katowicach. Moje dzieci pisały różne prace, powstało ich wiele, ale przesłanie jednej zapamiętam szczególnie. "Rodzina to uśmiech i schronienie, miłość i przebaczenie", a gdy tego zabraknie, nie można liczyć na magiczną moc domu rodzinnego. Opracowanie: Lidia Polewka Uwaga! Wszystkie materiały opublikowane na stronach są chronione prawem autorskim, publikowanie bez pisemnej zgody firmy Edgard zabronione.
ośrodek wychowawczy za niechodzenie do szkoły