kolizja na drodze wewnętrznej art

Posty: 1. Koperty na drodze wewnętrznej gminnej. Witam. Pierwszy raz na tym forum. Moje pytanie brzmi: Na drodze wewnętrznej Gminnej jest zaplecze sklepu spożywczego, gdzie właściciel namalował sobie dwie koperty bez oznakowania pionowego dla samochodów rozładowujących towar. Wiem, że teren jest gminny i teren nie jest wydzierżawiony Wspomniany czyn penalizowany jest w art. 97 kodeksu wykroczeń (dalej: k.w.). Zgodnie z nim uczestnik ruchu lub inna osoba znajdująca się na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, a także właściciel lub posiadacz pojazdu, który wykracza przeciwko innym przepisom p.r.d. lub przepisom wydanym na jego podstawie, podlega W celu ustalenia wymagań dla nowej zabudowy i zagospodarowania terenu właściwy organ wyznacza wokół terenu, o którym mowa w art. 52 ustalenie lokalizacji inwestycji celu publicznego ust. 2 pkt 1a, na kopii mapy zasadniczej lub mapy ewidencyjnej dołączonej do wniosku o ustalenie warunków zabudowy obszar analizowany w odległości równej trzykrotnej szerokości frontu terenu, o którym Tylko trudno to traktować inaczej niż właśnie podatek za zawracanie głowy. W końcu dlaczego kolizja bez wzywania policji mandatowo kosztuje nas równe „nic”, z kolei jeśli już policję wezwiemy, to na dzień dobry jedna ze stron (albo obie, jeśli policja tak uzna), żegna się z 1000 zł – nawet jeśli doszło tylko do stuknięcia przy cofaniu. Wniosek o odszkodowanie kierujemy do marszałka województwa, na którego terenie doszło do zdarzenia, a jeśli on wniosek odrzuci, możemy skierować sprawę do sądu. Niemniej, jeśli do zdarzenia doszło na prawidłowo oznakowanym odcinku drogi, żadne odszkodowanie nam nie przysługuje. W końcu zostałyśmy ostrzeżone, że na drodze Quand Chuck Rencontre Larry Bande Annonce Vf. Zastanawialiście się kiedyś, kto ma pierwszeństwo na drodze wewnętrznej lub kto byłby winny w przypadku stłuczki? Jeśli tak, to nie jesteście jedyni – często mają z tym problem nawet sami policjanci. Winne temu są nieprecyzyjne kodeksu drogowego z września wprowadziła co prawda pojęcie „strefy ruchu”, którą zarządcy dróg wewnętrznych będą mogli ustanowić poprzez odpowiednie oznakowanie. Niestety, do tej pory nie wydano jednak rozporządzeń, jak trzeba to robić, a nawet jak ma wyglądać znak wskazujący początek i koniec strefy ruchu. Jak udało się nam ustalić w Ministerstwie Infrastruktury, projekty rozporządzeń od listopada zeszłego roku wciąż są na etapie uzgodnień miedzyresortowych. Niestety, nikt nie potrafił nam udzielić informacji, kiedy możemy spodziewać się wejścia ich w życie. Nawet jeśli doczekamy się wspomnianych rozporządzeń, to i tak nie od razu wszystkie drogi wewnętrzne uzyskają status strefy ruchu, w której będą obowiązywały przepisy ruchu drogowego. Wszystko zależeć będzie od woli zarządców, a często problemem jest nawet ich ustalenie. Wielu z nas nadal będzie więc musiało poruszać się po drogach, na ktorych nie obowiązuje kodeks drogowy. Zgodnie z zapisami ustawy o drogach publicznych oznakowanie i zarządzanie drogami wewnętrznymi należy do zarządcy lub właściciela terenu, przez który droga przebiega. Jednocześnie, mimo że kodeks drogowy nie obejmuje swoimi zapisami takich dróg, przyjmuje się, że ze względów bezpieczeństwa obowiązują tu fundamentalne zasady „Prawa o ruchu drogowym”, takie jak ruch prawostronny czy tzw. reguła prawej ręki. Zatem w większości przypadków można ustalić, kto był sprawcą kolizji czy wypadku. Ponadto rozstrzygnięcie ułatwić mogą znaki postawione przez zarządcę lub właściciela terenu, na którym znajduje się droga, ale pod warunkiem, że ich wygląd i sposób ustawienia jest zgodny z prawem. Choć policja i straż miejska nie mogą zgodnie z kodeksem drogowym podjąć postępowania mandatowego na drodze wewnętrznej, to w przypadku gdy kierujący pojazdem nie zachowa należytej ostrożności, w wyniku czego zagrozi bezpieczeństwu innych osób, podlega odpowiedzialności z art. 98 kodeksu wykroczeń. strona 2 W przypadku kiedy w trudnym do rozstrzygnięcia zdarzeniu na drodze wewnętrznej poprosimy policję o interwencję, funkcjonariusze powinni sporządzić notatkę, która może pomóc nam w późniejszym uzyskaniu odszkodowania. Strefa zamieszkania - Strefa zamieszkania (określona znakami „D-40” i „D-41”) to obszar, który może obejmować drogi zarówno publiczne, jak i wewnętrzne. W tym drugim wypadku na obszarze tak oznaczonym obowiązują wszystkie przepisy kodeksu drogowego, a co za tym idzie – policja i straż miejska (gminna) mogą tam interweniować i karać kierowców. Aby jakiś obszar można było uznać za strefę zamieszkania, powinny być spełnione dwa warunki: 1. wjazdy i wyjazdy ze strefy muszą być oznaczone odpowiednimi znakami drogowymi, 2. musi to być teren, na którym obowiązują szczególne zasady ruchu drogowego (pieszy może korzystać z całej szerokości drogi i ma pierwszeństwo przed pojazdem, ograniczenie dopuszczalnej prędkości pojazdów do maksymalnie 20 km/h, postój wyłącznie w wyznaczonych do tego miejscach). Znak strefy zamieszkania jest w tym przypadku niejako nadrzędny względem znaku drogi wewnętrznej. W razie kolizji, po której żaden z kierowców nie przyznaje się do winy, można wezwać policję. Pamiętajmy, że sprawca zdarzenia zostanie wtedy obligatoryjnie ukarany mandatem! Interwencja policji - Czytelnicy skarżą się, że policjanci często nie chcą interweniować, gdy wzywa się ich do kolizji na drodze wewnętrznej. Trzeba podkreślić, że funkcjonariusze nie mogą odmówić interwencji w takich sytuacjach! Co prawda, nie mogą też wtedy stosować postępowania karnego – powinni jedynie sporządzić notatkę służbową i pouczyć kierowców o dalszym postępowaniu. Niestety – często jedynym wyjściem jest droga cywilnoprawna. Poznaj prawoDrogi wewnętrzne Ustawa o drogach publicznych z dnia 21 marca 1985 r. Art. 8. 1. Drogi, parkingi oraz place przeznaczone do ruchu pojazdów, niezaliczone do żadnej z kategorii dróg publicznych i niezlokalizowane w pasie drogowym tych dróg są drogami wewnętrznymi. 4. Oznakowanie połączeń dróg wewnętrznych z drogami publicznymi oraz utrzymanie urządzeń bezpieczeństwa i organizacji ruchu, związanych z funkcjonowaniem tych połączeń, należy do zarządcy drogi publicznej. Ustawa Prawo o ruchu drogowym z dnia 20 czerwca 1997 r. Art. 1. ustawy stosuje się również do ruchu odbywającego się poza miejscami wymienionymi w ust. 1 pkt 1 (droga publiczna, strefa zamieszkania oraz strefa ruchu - przyp. red.), w zakresie: 1) koniecznym dla uniknięcia zagrożenia bezpieczeństwa osób; 2) wynikającym ze znaków i sygnałów drogowych. Strefa zamieszkania i strefa ruchuUstawa Prawo o ruchu drogowym z dnia 20 czerwca 1997 r. Art. 1. Ustawa określa: 1. zasady ruchu na drogach publicznych, w strefach zamieszkania oraz w strefach ruchu; (...) Art. 2. 16. strefa zamieszkania – obszar obejmujący drogi publiczne lub inne drogi, na którym obowiązują szczególne zasady ruchu drogowego, a wjazdy i wyjazdy oznaczone są odpowiednimi znakami drogowymi; 16a. strefa ruchu – obszar obejmujący co najmniej jedną drogę wewnętrzną, na który wjazdy i wyjazdy oznaczone są odpowiednimi znakami drogowymi ; Grzywna na drodze wewnętrznejUstawa Kodeks wykroczeń z dnia 20 maja 1971 r. Art. 98. 1. Kto, prowadząc pojazd poza drogą publiczną, nie zachowuje należytej ostrożności, czym zagraża bezpieczeństwu innych osób, lub nie stosuje się do przepisów regulujących korzystanie z dróg wewnętrznych lub innych miejsc dostępnych dla ruchu pojazdów, podlega karze grzywny albo karze nagany. Prowadzenie pojazdu w stanie po użyciu alkoholu skutkuje – obligatoryjnie – zakazem prowadzenia pojazdów na czas od sześciu miesięcy do trzech lat. Zgodnie z treścią art. 46 ust. 2 ustawy z dnia 26 października 1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi, stan po użyciu alkoholu zachodzi gdy zawartość alkoholu w organizmie wynosi lub prowadzi do;1. stężenia we krwi od 0,2 ‰ do 0,5 ‰ alkoholu, albo2. obecności w wydychanym powietrzu od 0,1 mg do 0,25 mg alkoholu w 1 dm3. Art. 47 ust. 1 tej samej ustawy stanowi, iż w przypadku podejrzenia, że przestępstwo lub wykroczenie zostało popełnione po spożyciu alkoholu, osoba podejrzana może być poddana badaniu koniecznemu do ustalenia zawartości alkoholu w organizmie, w szczególności zabiegowi pobrania krwi. Zabiegu pobrania krwi dokonuje fachowy pracownik służby 87§1 kodeksu wykroczeń ( penalizuje zachowanie polegające na prowadzeniu pojazdu mechanicznego w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka. Skazanie za to wykroczenie może skutkować pozbawieniem wolności – karą aresztu na czas do 30 dni), grzywną do 5 tyś. również serwis: WykroczeniaW oparciu o przepis art. 87§3 prowadzenie pojazdu w stanie po użyciu alkoholu skutkuje –obligatoryjnie – zakazem prowadzenia pojazdów na czas od sześciu miesięcy do trzech zaś z aktem wykonawczym do ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. – Prawo o ruchu drogowym (Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 20 grudnia 2002 r. w sprawie postępowania z kierowcami naruszającymi przepisy ruchu drogowego), konsekwencją tego wykroczenia, jest 10 punktów karnych dla jego sprawcy. Zgodnie z §2 omawianego artykułu kto, znajdując się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka, prowadzi na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu inny pojazd niż mechaniczny, podlega karze aresztu do 14 dni albo karze za czyn z art. 87§1 obligatoryjnie orzekany jest środek karny – w postaci zakazu prowadzenia pojazdów, w sprawie o wykroczenie to nie może być prowadzone postępowanie mandatowe (postępowanie nie może zakończyć się nałożeniem mandatu karnego).Wynika to wprost z art. 96§2 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia stanowiącego, iż „w sprawach o wykroczenia, w drodze mandatu karnego nie nakłada się grzywny (między innymi) za wykroczenia, za które należałoby orzec środek zwrócić uwagę, że skazanie za wykroczenie rodzi inne, mniej dotkliwe skutki niż skazanie za przestępstwo. Osoba skazana za wykroczenie nie zostaje odnotowana w rejestrze skazanych chyba, że dojdzie do skazania na karę aresztu. Zgodnie bowiem z art. 1 ust. 1 ustawy o Krajowym Rejestrze Karnym gromadzi się w nim między innymi dane o osobach prawomocnie skazanych za wykroczenia na karę również: Krajowy Rejestr Karny Prowadzenie pojazdu mechanicznego pod wpływem alkoholu – w stanie nietrzeźwościZgodnie z art. 115§16 kodeksu karnego ( stan nietrzeźwości w rozumieniu tego kodeksu zachodzi, gdy:1. zawartość alkoholu we krwi przekracza 0,5 promila albo prowadzi do stężenia przekraczającego tę wartość lub2. zawartość alkoholu w 1 dm3 wydychanego powietrza przekracza 0,25 mg albo prowadzi do stężenia przekraczającego tę wartość. Prowadzenie pojazdu pod wpływem środka odurzającegoKierowanie pojazdem pod wpływem środka odurzającego (takiego jak na przykład marihuana, heroina, amfetamina) jest przestępstwem kwalifikowanym tak samo jak prowadzenie w stanie nietrzeźwości pod wpływem alkoholu. Dla stwierdzenia obecności środka odurzającego nie jest istotne jego stężenie w organizmie ale sam fakt obecności, któremu towarzyszyć jednak winien negatywny „wpływ” tego środka na kierowcę. Należy bowiem podkreślić, że środki odurzające i psychotropowe są wykrywalne płynach ustrojowych nawet szereg dni po ich zażyciu a więc ich wpływ na kierującego w chwili badania może być 177§1 kk. stanowi, że ten kto, naruszając, chociażby nieumyślnie, zasady bezpieczeństwa w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, powoduje nieumyślnie wypadek, w którym inna osoba odniosła obrażenia ciała stopnia co najmniej średniego, podlega karze pozbawienia wolności do lat do §2 tego artykułu, jeżeli następstwem wypadku jest śmierć innej osoby albo ciężki uszczerbek na jej zdrowiu, sprawca podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat również: Czym jest lekki uszczerbek na zdrowiu?Zgodnie z art. 178§1 skazując sprawcę, który popełnił przestępstwo określone w art. 177 znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, sąd orzeka karę pozbawienia wolności przewidzianą za przypisane sprawcy przestępstwo w wysokości od dolnej granicy ustawowego zagrożenia zwiększonego o połowę do górnej granicy tego zagrożenia zwiększonego o 178a§1 stanowi, iż kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi pojazd mechaniczny w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym, podlega grzywnie (wymierzanej w stawkach dziennych od 10 do 540 stawek, wysokość stawki może wynosić od 10 do 2000 zł), karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2§2 tego artykułu określa, iż kto, znajdując się w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego, prowadzi na drodze publicznej lub w strefie zamieszkania inny pojazd niż mechaniczny, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do również: Prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholuPojazd mechaniczny zgodnie z przepisami ustawy - Prawo o ruchu drogowym (ustawa z 20 czerwca 1997 r., tekst jedn. z 2005 r. Nr 108, poz. 908, art. 2 pkt 31) to każdy pojazd poruszany za pomocą silnika, Pojazdami mechanicznymi są więc samochody, motocykle, motorowery, ciągniki, pojazdy gąsienicowe, maszyny samobieżne, pojazdy wodne i lotnicze.„Innymi pojazdami” mogą być natomiast rowery, pojazdy konne, żaglówki, lotnie, szybowce. W orzecznictwie przyjmuje się, że nie są pojazdami mechanicznymi rowery zaopatrzone w silnik pomocniczy o pojemności skokowej nieprzekraczającej 50 cm3, zachowujące cechy budowy umożliwiające ich zwykłą eksploatację jako rowerówNależy zwrócić uwagę iż przestępstwo prowadzenia pojazdu mechanicznego pod wpływem alkoholu może być popełnione zarówno na drodze publicznej jak i poza nią, np. na drodze wewnętrznej, parkingu itp. Pojazd nie musi być w ruchu - przestępstwem jest oczywiście samo prowadzenie pojazdu, ale również siedzenie w nim za kierownicą przy zapalonym lub zgaszonym silniku z kluczykami w stacyjce. Orzecznictwo sądów jest bardzo rygorystyczne i w stanie nietrzeźwości roweru natomiast staje się przestępstwem tylko i wyłącznie, gdy odbywa się drodze publicznej lub w strefie zamieszkania (a więc na chodniku, parkingu itp).Zobacz również: Jakie kary dla pijanych rowerzystów?Art. 39 pkt 3 stanowi, iż jednym z środków karnych jest zakaz prowadzenia oparciu o art. 42§2 Sąd obligatoryjnie orzeka zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych albo pojazdów mechanicznych określonego rodzaju, między innymi jeżeli sprawca w czasie popełnienia przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu w komunikacji był w stanie nietrzeźwości, pod wpływem środka oparciu o §3 Sąd obligatoryjnie orzeka zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na zawsze, jeżeli sprawca w czasie popełnienia przestępstwa określonego w art. 177§2 (wypadek z skutkiem śmiertelnym lub ciężkimi obrażeniami ciała ofiary) był w stanie nietrzeźwości, pod wpływem środka odurzającego, chyba że zachodzi wyjątkowy wypadek, uzasadniony szczególnymi zaś z §4 Sąd orzeka obligatoryjnie zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na zawsze w razie ponownego skazania osoby prowadzącej pojazd mechaniczny w warunkach określonych w § również: Kiedy prawo jazdy może zostać zatrzymane?Art. 43§1 stanowi, że zakazy określone w kodeksie karnym w tym zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych i prowadzenia rowerów orzeka się w latach, od roku do lat 10, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej.§2 Tego przepisu stanowi, iż zakaz obowiązuje od uprawomocnienia się orzeczenia; przy czym okres na który go orzeczono, nie biegnie w czasie odbywania kary pozbawienia wolności, chociażby orzeczonej za inne do §3 orzekając zakaz prowadzenia pojazdów, sąd nakłada obowiązek zwrotu dokumentu uprawniającego do prowadzenia pojazdu; do chwili wykonania obowiązku okres, na który orzeczono zakaz, nie z regulacją zawartą w art. 84§1 Sąd może po upływie połowy okresu, na który orzeczono zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych uznać go za wykonany, jeżeli skazany przestrzegał porządku prawnego, a środek karny był w stosunku do niego wykonywany przynajmniej przez rok. Przepisu tego nie stosuje się, jednak gdy sprawca w czasie popełnienia przestępstwa był w stanie nietrzeźwości, pod wpływem środka odurzającego (lub zbiegł z miejsca zdarzenia). Dobrodziejstwa z tego artykułu nie stosuje się także w przypadku orzeczenia zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na zawsze Uwagi i porady praktyczneKierowca zatrzymany przez policję w celu zbadania stanu trzeźwości ma prawo do żądania przeprowadzenia badań krwi, co jest uzasadnione zwłaszcza w sytuacji gdy uważa on, że jest trzeźwy. Kierowcy przysługuje ponadto prawo do sprawdzenia świadectwa wzorcowania (legalizacji) urządzenia kontrolno-pomiarowego .Z uwagi na mały stopień skomplikowania tego typu spraw karnych sprawcy czynów z art. 178a najczęściej skazywani w trybie art. 335 kodeksu postępowania karnego czyli bez przeprowadzenia rozprawy, w oparciu o złożony przez nich wniosek „o dobrowolne poddanie się karze”. Ważne jest, że wniosek ten może zostać odwołany przez oskarżonego, który nie poczuwa się do winy, nawet przed sądem. W przypadku gdy osoba oskarżona posiada dowody swej niewinności nawet uprzednie złożenie takiego wniosku nie wyklucza ostatecznego również: Dobrowolne poddanie się karze i skazanie bez rozprawyNależy też przypomnieć, że zgodnie z art. 114 ust. 1 ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym kontrolnemu sprawdzeniu kwalifikacji podlega między innymi, ten kto ubiega się o przywrócenie uprawnienia do kierowania pojazdem, cofniętego na okres przekraczający 1 rok , zwrot zatrzymanego prawa przypadkach tych dokument stwierdzający uprawnienie do kierowania pojazdem wydaje się po zdaniu, przez osobę ubiegającą się o jego wydanie, odpowiedniego do rodzaju uprawnienia egzaminu państwowego sprawdzającego okresie obowiązywania zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych nie można zdawać egzaminu na prawo również serwis: Wykroczenia drogowe Czy w przypadku kolizji z rowerzystą winą jest zazwyczaj obarczany kierowca samochodu? Niestety są silne przesłanki ku temu, by w większości przypadków uznawać winę lub współwinę prowadzącego samochód. Jakie? Wydawać by się mogło, że przypadku kolizji samochodu lub motocykla z rowerem obowiązują takie same zasady orzecznictwa sądowego, jak w razie kolizji dwóch pojazdów mechanicznych. A zatem stopień winy określałby też obowiązek proporcjonalnego naprawienia szkody. Okazuje się jednak, że takie oczekiwanie może być niezgodne z obowiązującym prawem. Mało kto o tym wie, ale wiadomo wszak, że nieznajomość prawa może nam tylko zaszkodzić. Zobacz też: Kolizja z rowerzystą – jak postępować? Mimo, że przecież każdego uczestnika ruchu obowiązują te same przepisy ruchu, to jednak rowerzysta stawiany jest na bardzo uprzywilejowanej pozycji, także w zakresie odpowiedzialności za szkody. Z góry chcę zaznaczyć, iż uważam, że takie kwalifikacje prawne są przeżytkiem i absolutnie nie pozostają w zgodzie z zasadami współżycia społecznego, a także rażąco naruszają poczucie sprawiedliwości. Rowerzysta porysował nam karoserię auta, urwał lusterko? No to występujemy z powództwem cywilnym do sądu i domagamy się od kierującego rowerem zapłaty za naprawę samochodu. Ufamy, że sąd przyzna nam rację. Może jednak okazać się, że bardzo się mylimy i nic nie uzyskamy, a za to poniesiemy jeszcze koszty postępowania sądowego. Zobacz też: Rowerem po chodniku i pieszo po ścieżce rowerowej Rower nie jest pojazdem mechanicznym, dlatego kierowca samochodu może być winien W przypadku kolizji dwóch pojazdów mechanicznych o winie i odpowiedzialności decyduje Art. 436. § 2 kodeksu cywilnego: W razie zderzenia się mechanicznych środków komunikacji poruszanych za pomocą sił przyrody wymienione osoby mogą wzajemnie żądać naprawienia poniesionych szkód tylko na zasadach ogólnych. Już samo określenie np. samochodu jako „mechanicznego środka komunikacji poruszanego za pomocą sił przyrody” wydaje się kuriozalne. Czyż można nazwać benzynę albo silnik siłą przyrody? Z siłami przyrody o wiele bardziej kojarzy się wiatr napędzający statek żaglowy albo koń ciągnący furmankę. Moim zdaniem to właśnie rower powinien być traktowany jako środek lokomocji napędzany siłami przyrody, bo przecież człowiek też do przyrody się zalicza. No, ale mniejsza o to. Okazuje się, że rower nie jest „mechanicznym środkiem komunikacji poruszanym za pomocą sił przyrody”, a więc w razie kolizji roweru z pojazdem mechanicznym obowiązują zupełnie inne przepisy. Zobacz też: Kiedy rowerzysta ma pierwszeństwo przejazdu? Czyli zasady poruszania się na rowerze w ruchu drogowym Wina rowerzysty, a kierowca samochodu odpowiada Oto cytat z wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi (sygn. akt I ACa 1442/14): W przypadku zderzenia pojazdu mechanicznego z rowerem podstawą odpowiedzialności posiadacza pojazdu w stosunku do poszkodowanego rowerzysty jest art. 436 § 1 z w związku a art. 435 § 1 ponieważ, mimo iż niewątpliwie doszło do zderzenia dwóch uczestników ruchu drogowego, to rower nie jest pojazdem mechanicznym wprawianym w ruch za pomocą sił przyrody. Sięgnijmy zatem do kodeksu cywilnego. Co stanowi art. 435 § 1 Prowadzący na własny rachunek przedsiębiorstwo lub zakład wprawiany w ruch za pomocą sił przyrody (pary, gazu, elektryczności, paliw płynnych itp.) ponosi odpowiedzialność za szkodę na osobie lub mieniu, wyrządzoną komukolwiek przez ruch przedsiębiorstwa lub zakładu, chyba że szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności. Zobacz też: Co grozi za jazdę na rowerze po alkoholu w 2017 roku? A teraz z kolei art. 436 § 1 Odpowiedzialność przewidzianą w artykule poprzedzającym (czyli art. 435 § 1 - przypis autora) ponosi również samoistny posiadacz mechanicznego środka komunikacji poruszanego za pomocą sił przyrody. Oznacza to, że zgodnie z tymi przepisami odpowiedzialność posiadacza pojazdu mechanicznego względem innych osób jest niezależna od winy sprawcy zdarzenia. Odpowiedzialność ta jest więc oparta o tzw. zasadę ryzyka. Nie ma więc znaczenia to, że rowerzysta zawinił. Kierowca pojazdu mechanicznego nie odpowiada względem poszkodowanego rowerzysty jedynie wtedy, jeśli szkoda nastąpiła wskutek siły wyższej albo wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi on odpowiedzialności. Jeżeli są zastosuje taką kwalifikację, bardzo trudno będzie kierowcy uwodnić, że rowerzysta ponosi wyłączną winę za spowodowanie kolizji. Wystarczy, że powołany biegły zarzuci nam, iż powinniśmy stosować zasadę ograniczonego zaufania wobec rowerzysty, ale tego nie uczyniliśmy. Oto kolejny zdumiewający pogląd pochodzący z uzasadnienia cytowanego wyroku SA w Łodzi: Mimo, iż zarówno rowerzystów jak i kierujących samochodami obowiązują te same przepisy o ruchu drogowym, to w przypadku kolizji w zdecydowanie gorszej sytuacji jest rowerzysta, co nakłada na kierującego pojazdem mechanicznym obowiązek zachowania większej ostrożności przy wyprzedzaniu czy omijaniu rowerzysty, szczególnie gdy porusza się on nieprawidłowo. Wynikać ma zatem z tego osobliwego poglądu, że rowerzysta może sobie jechać nieprawidłowo i stwarzać zagrożenie bezpieczeństwa ruchu, a kierowca i tak będzie ponosił odpowiedzialność za skutki jego drogowych wybryków. Tylko z tej racji, że rowerzysta jest w razie kolizji „w gorszej sytuacji”. Per analogiam, idąc tym tokiem rozumowania należałoby przyjąć, że pieszy (który tak samo w razie kolizji w samochodem jest w gorszej sytuacji) może przechodzić przez jezdnię środkiem ruchliwego skrzyżowania albo wybiec nagle na jezdnię zza innego pojazdu, zaś kierowca i tak będzie ponosił odpowiedzialność, bo powinien to przewidzieć. Zobacz też: Taryfikator mandatów dla rowerzystów 2017 Powództwo na drodze sądowej może nas kosztować Wraz z pozwem przeciwko rowerzyście należy wnieść opłatę w wysokości 5% wartości sporu (nie mniej niż 30 zł). Jeżeli występujemy np. o odszkodowanie w wysokości zł., to musimy wpłacić 100 zł. Jeśli sąd jako dowód w sprawie powoła ekspertyzy biegłych, to poniesiemy koszty wykonania takich ekspertyz. Sąd może zasądzić zwrot kosztów stronie, która wygra sprawę, przez stronę przegraną (w tym także kosztów zastępstwa procesowego czyli zatrudnienia adwokata, ale według stawek minimalnych). Jeśli zatem sąd uzna, że jesteśmy współwinni kolizji, możemy zostać obciążeni połową kosztów całego postępowania. Wygramy zatem 1000 zł., ale będziemy musieli zapłacić 1500 zł…. Najczęściej, w praktyce, kierowcy odpuszczają więc rowerzystom drobne kolizje, bo perspektywa „ciągania się” po sądach i możliwość uzyskania nieprzewidywalnego orzeczenia jest raczej mało zachęcająca. Prawo powinno być szybko zmienione Ten stan rzeczy powinien jednak ulec szybkiej zmianie. Każdy kierujący, niezależnie od tego, czy jest to kierowca samochodu, motocyklista czy rowerzysta, powinien stosować się do przepisów prawa drogowego i tym samym ponosić taką samą odpowiedzialność za jego naruszanie. Rowerzysta powinien także mieć świadomość, że samochód nie jest w stanie zatrzymać się w miejscu. Gdyby kierowca miał szczególnie uważać na każdego rowerzystę, a zwłaszcza jadącego nieprawidłowo (co jest nagminne), musiałby jechać z prędkością co najwyżej 20 km/h, a to już prowadziłoby do absurdu. Obecny stan prawny powoduje natomiast u rowerzystów poczucie bezkarności i stanowi zarazem zachętę do niebezpiecznej jazdy. Kamil Czekirda Kolizja wydarzyła się dnia r. na słynnym rondzie im. Kowcza w Lublinie w obrębie zjazdu w kierunku ul. Krochmalnej. Uczestniczkami kolizji były dwie Panie, kierująca Oplem jechała pasem zewnętrznym, kierująca Citroenem natomiast pasem wewnętrznym. Obie zamierzały pojechać w kierunku ul. Filaretów, tak jak robi to codziennie wielu kierowców w Lublinie, i nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie zepsuty autobus komunikacji miejskiej stojący na prawym pasie tuż za zjazdem z ronda. Do wyboru pozostał więc jeden pas, lewy. Kto mógł go zająć? Kierująca Oplem czy Citroenem? To pytanie było nie lada zagwozdką zarówno dla Komendy Miejskiej Policji w Lublinie, Sądu Rejonowego Lublin-Zachód, czy biegłego, mogłoby się wydawać, ekspertów ruchu drogowego, jak i dla kierujących oboma pojazdami. Dalsza część artykułu pod linkiem: Jak rozwiązać kolizję remontowanej drogi z liniami energetycznymi [ W praktyce mało znane lub wręcz nieznane są podstawowe zasady dotyczące tego rodzaju kolizji oraz podziału kosztów z tym związanych. W praktyce wykonywania inwestycji drogowych przez jednostki samorządu terytorialnego (dalej jako: Gmina) często dochodzi do konieczności rozwiązania tak zwanych kolizji inwestycji z liniami energetycznymi. W praktyce mało znane lub wręcz nieznane są podstawowe zasady dotyczące tego rodzaju kolizji oraz podziału kosztów z tym związanych. Przyglądając się bliżej powyższemu zagadnieniu, należy w pierwszej kolejności mieć na uwadze, iż uzgodnienie projektu remontu drogi opiera się na dojściu do porozumienia Gminy oraz zakładu energetycznego, którego treść co do zady może być kształtowana przez strony. O ile jednak dążenie zakładu energetycznego, będącego przedsiębiorcą, do tego, aby uzyskać jak najwięcej, jest do pewnego stopnia zrozumiałe, o tyle Gmina podlegająca rygorom związanym z wydatkowaniem środków publicznych nie może na wszystko się zgodzić. Należy bowiem pamiętać, że zgodnie z art. 44 ust. 3 ustawy z dnia 27 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych wydatki publiczne powinny być dokonywane: w sposób celowy i oszczędny, z zachowaniem zasad: uzyskiwania najlepszych efektów z danych nakładów, optymalnego doboru metod i środków służących osiągnięciu założonych celów; w sposób umożliwiający terminową realizację zadań; w wysokości i terminach wynikających z wcześniej zaciągniętych zobowiązań. Mając świadomość powyższego, ustawodawca uregulował kwestie usuwania kolizji związanych z budową lub przebudową drogi. Szczegółowe zasady związane z usunięciem kolizji zostały wskazane w art. 32 ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych. Odnośnie do linii przesyłowych przywołany wyżej przepis wprowadza następujące zasady dotyczące ponoszenia kosztów związanych z usunięciem kolizji: 1. jeżeli budowa lub przebudowa drogi w miejscu jej przecięcia z linią przesyłową powoduje naruszenie tej linii lub konieczność zmiany dotychczasowego jej stanu, przywrócenie poprzedniego stanu lub dokonanie zmiany należy do zarządcy drogi, 2. zarządca drogi pokrywa w całości: – koszty przyłączy do urządzeń liniowych w granicach pasa drogowego – art. 32 ust. 2 ustawy o drogach publicznych, – koszty przełożenia urządzeń liniowych w pasie drogowym, wynikające z naruszenia lub konieczności zmian stanu dotychczasowego urządzenia liniowego, w wysokości odpowiadającej wartości tych urządzeń i przy zachowaniu dotychczasowych właściwości użytkowych i parametrów technicznych – art. 32 ust. 3 ustawy o drogach publicznych, – właściciel lub użytkownik linii przesyłowej pokrywa w całości: koszty przyłączy do urządzeń liniowych poza granicami pasa drogowego – art. 32 ust. 2 ustawy o drogach publicznych, koszty przełożenia urządzeń liniowych poza granicami pasa drogowego, wynikające z naruszenia lub konieczności zmian stanu dotychczasowego urządzenia liniowego, w wysokości odpowiadającej wartości tych urządzeń i przy zachowaniu dotychczasowych właściwości użytkowych i parametrów technicznych – art. 32 ust. 3 ustawy o drogach publicznych a contrario, koszty wszelkich ulepszeń urządzeń, które zostaną wprowadzone w wyniku uzgodnień zarządcy drogi z zainteresowaną stroną, w tym również w przypadku przyłączeń urządzeń w pasie drogowym oraz w przypadku przełożenia urządzeń liniowych w pasie drogowym. Z art. 32 ustawy o drogach publicznych, wynika zatem, że zarządca drogi zobowiązany jest wyłącznie do przywrócenia "dotychczasowej funkcjonalności" urządzeń związanych z linią przesyłową – a nie do wykonania ulepszeń oraz, iż ponosi wyłącznie koszt odtworzenia "dotychczasowej funkcjonalności" linii przesyłowej w pasie drogowym, a nie poza nim. Jeżeli więc w pasie drogowym zostaną dokonane jakiekolwiek ulepszenia w stosunku do dotychczasowej linii przesyłowej lub nastąpi odtworzenie dotychczasowej funkcjonalności linii przesyłowej poza pasem drogowym – ich koszt obciążą właściciela lub użytkownika tej linii, a nie zarządcę drogi. Tym samym możliwe jest zawarcie porozumienia na podstawie którego Gmina dokona ulepszeń linii przesyłowej lub odtworzy je poza pasem drogowym, jednakże koszt takich działań musi obciążać właściciela linii przesyłowej. Oczywiście nie byłoby żadnych przeszkód, aby Gmina zawarła umowę na podstawie której, będzie miała mniej obowiązków aniżeli wynika to z art. 32 ustawy o drogach publicznych (np. całość kosztów związanych z usunięciem kolizji poniesiona zostałaby przez zakład energetyczny), jednakże Gmina nie może zawrzeć porozumienia, które nakładałoby na nią więcej obowiązków, aniżeli wynika to z przywołanego przepisu. Ponadto, jeżeli doszłoby do zawarcia porozumienia, które nakładałoby na Gminę więcej obowiązków, aniżeli wynika to z art. 32 ustawy o drogach publicznych, będzie ono nieważne w zakresie, w którym narusza ten przepis, a regulacja ustawowa znajdzie zastosowanie w miejsce nieważnych postanowień umowy – art. 58§1 kodeksu cywilnego. Wydaje się, że w sytuacji, w której zakład energetyczny odmawiałby zawarcia porozumienia zgodnego z art. 32 ustawy o drogach publicznych, Gmina nie miałaby innego wyboru, aniżeli wystąpienie na drogę sądową z pozwem o nakazanie złożenia przez zakład energetyczny oświadczenia woli zgodnego z tym przepisem. W przypadku uzyskania pozytywnego rozstrzygnięcia Sądu w omawianym zakresie, rozstrzygnięcie to zastąpiłoby oświadczenia woli zakładu energetycznego, zgodnie z art. 64 kodeksu cywilnego. Należy jednak zwrócić uwagę, iż przywołany wyżej art. 32 ustawy o drogach publicznych odnosi się wyłącznie do budowy lub przebudowy drogi, ale już nie do jej remontu. Przy czym przebudowa drogi polega na podwyższeniu parametrów technicznych i eksploatacyjnych istniejącej drogi, niewymagających zmiany granic pasa drogowego (art. 4 pkt 18 ustawy o drogach publicznych), natomiast remont drogi, to wykonywanie robót przywracających jej pierwotny stan, także przy użyciu wyrobów budowlanych innych niż użyte w stanie pierwotnym (art. 4 pkt 18 ustawy o drogach publicznych). Tym samym, jeżeli planowany jest jedynie remont drogi, a nie jej przebudowa, bezpośrednie zastosowanie powyższego przepisu nie byłoby możliwe. Niewykluczone jest jednak analogiczne ukształtowanie praw i obowiązków stron w zawartym przez nie porozumieniu. Z punktu widzenia Gminy należałoby wręcz posłużyć się argumentacją opierającą się na wnioskowaniu a fortiori (tzw. argumentacja z uwagi na słuszność przyjętych rozwiązań) – jeżeli bowiem przy przebudowie drogi (czyli zasadniczo większej ingerencji budowlanej, aniżeli remont) Gmina nie może sfinansować ulepszenia sieci przesyłowej, to tym bardziej przy remoncie drogi (czyli zasadniczo mniejszej ingerencji budowalnej, aniżeli przebudowa), sfinansowanie ulepszenia sieci przesyłowej nie jest dozwolone. Co więcej należy zauważyć, że skoro ustawodawca uznał, iż nawet przy robotach budowlanych, które z założenia mają prowadzić do polepszenia stanu technicznego drogi (przebudowa) niemożliwe jest sfinansowanie przez Gminę ulepszenia sieci przesyłowej, to tym bardziej przy robotach budowlanych, które z założenia mają na celu jedynie przywrócenie pierwotnego stanu (remont), nie będzie to dopuszczalne. autor: adwokat Michał Sowiński Partner Kancelarii Nowosielski, Gotkowicz i Partnerzy – Adwokaci i Radcy Prawni z Gdańska Treści dostarcza: Kancelaria Nowosielski Gotkowicz i Partnerzy – Adwokaci i Radcy Prawni

kolizja na drodze wewnętrznej art