o jak przyjemnie i jak wesoło
ZAŁĄCZNIK 1,,Pingwinek” O jak przyjemnie i jak wesoło ( chód naśladujący poruszanie się pingwina). W pingwina bawić się, się, się ( rytmiczne podskoki na słowa ,,się, się, się”). Raz nóżka w prawo ( wysunięcie nogi w prawo). Raz nóżka w lewo ( wysunięcie nogi w lewo). Do przodu ( skok do przodu). Do tyłu ( skok do tyłu).
O jak przyjemnie i jak wesoło, w pingwinka bawić się, się, się. Raz nóżka lewa, raz nóżka prawa, do przodu, do tyłu i raz, dwa, trzy. Opis: Uczestnicy stają gęsiego i chwytają za pas osobę stojącą przed nimi. O jak przyjemnie i jak wesoło, w pingwinka bawić - wykonujemy wyrzuty naprzemienne nóg w bok
Jak dla mnie bardzo zabawnie, przyjemnie i efektywnie spędzony na czas. Bardzo dobra książka dla osób rozpoczynających swoją przygodę z Pythonem, lub co bardziej prawdopodobne, w ogóle z programowaniem. Jak dla dorosłych za dużo wyjaśnień ale książka dedykowana jest dzieciom więc nie ma co narzekać.
Pingwin - o jak przyjemnie ” „Mam prawą łapkę, mam lewą łapkę, (ręka w prawo – do przodu, ręka w lewo –do przodu), kociątko jestem: miau, miau, miau. łapka,to lewa łapka, (prawa noga w kolejności lewa noga do przodu) tu skoczę (w prawo), tam skoczę (w lewo) i raz, dwa, trzy!” * OK - sprawdzenie kryterium
Pokazywać słów piosenki mu się nie chce, za to uwielbia jak mama ją śpiewa. Zwłaszcza, gdy wracamy od babci i dziadka i zamiast radia mama przez całą 15 minutową drogę musi ją śpiewać. Wiktorek również potrafi naśladować chodzenie pingwina. Wygina głowę do tyłu i z wielkim uśmiechem udaje, że chodzi jak pingwin.
Quand Chuck Rencontre Larry Bande Annonce Vf. urodzinki Tomasza? = Madzia i jej boląca noga :/ Mój bratanek ma dziś urodziny i oczywiście bez weekendowej imprezy się nie obeszło :] mój brat i jego żona ogarnęli kilku znajomych i wujków i cioć :] delikatnie :] a że Madzia się odchudza nie piła piwka, tylko coś mocniejszego :] a mianowicie Wino marki WINO xD a poważnie, marki Fresco(niewiele się różni ceną xp) No i Madzia po kilku głębszych lampkach wina poszła(zaciągnięta prawie siłą przez swojego upośledzonego umysłowo 22 letniego brata) na trampolinę ogrodową, Bartek jak na gentelmana przystało wygonił dzieci i WEPCHNĄŁ mnie na trampolinę i oboje dużych dzieciaków zaczęło się bawić xD kolano bolało ale zwaliłam to na wcześniejszą kontuzję :] po zakończonej zabawie w ogrodowym gadżecie poszliśmy się napoić xD i po kolejnych kilkuNASTU głębszych lampeczkach Madzia poszła poskakać i w czasie salta po wylądowaniu coś jej pierdzielnęło w kolanie alee.... znieczulenie w postaci wina idealnie łagodziło ból(polecam :p) rano pierwszą myślą jaką miałam to "Dlaczego Kotek(kolega) znowu obok mnie śpi" a kolejne "aaaałć moja głowa?" o nieee to raczej zabrzmiało "Aaałć moje kolano" pół niedzieli jeździłam po Warszawie żeby odnaleźć otwartą aptekę a znalazłam ją... praktycznie pod domem xD dziękuję nie mam pytań :] także moją karierę skoczka trampolinowego ogłaszam za zakończoną :] z serii "myślałam że już mnie nic nie zdziwi" part 2 xD Zaraz po szkole wróciłam do domu i pierwsze co to złapałam za pilota i zaczęłam "skakać" po kanałach i trafiłam na ... TAP MADYL dla psów :P wyobraźcie sobie psa DOSŁOWNIE pozującego do zdjęcia ze swoim właścicielem i Pana który płacze bo jego ukochany pies odpadł xD z serii "myślałam że już nic mnie nie zdziwi" xD Widzieliście kiedyś kolesia robiącego sobie jointy w największym centrum handlowym w Warszawie? xD bo ja tak xD i nie mogłam uwierzyć w to co widzę :P Nie zwróciłabym na niego specjalnej uwagi gdyby nie moje zboczenie oglądania się za wysokimi kolesiami(syndrom fana siatkówki) xD Stałam właśnie w kolejce z Martą do kasy w KFC, w Złotych Tarasach i szukałam wolnego miejsca siedzącego i nie mogłam uwierzyć własnym oczom, koleś na pełnym „legalu” najpierw skręcał sobie jointy a na sam koniec wstał ubrał się i ze skrętem w zębach wyszedł ze Złotych. oh jak przyjemnie i jak wesoło :) Dawno tutaj nie zaglądałam, powód prosty, mianowicie brak czasu, w październiku zaczęłam studia, które zabierają cały mój czas a wolne chwile spędzam albo z rodziną albo ze znajomymi na imprezach :D Podsumowując te kilka miesięcy na uczelni? ZAJEBIŚCIE .... ciężko :] Poszłam na fizjoterapie i wierzcie mi że poza przyjemnymi i ciekawymi bywają takie które śnią mi się po nocy... np. ANATOMIA <3 nawet sobie nie wyobrażacie ile mięśni kostek, kosteczek, więzadeł, stawów i moich ukochanych(do nauki) mięśni :p a pocieszenie mojego kolegi z 2go roku "nie martw się to dopiero rozgrzewka" <3 Dziękuję Bartusiu <3 a Mój ukochany Dr od Anatomii jest mistrzem pocieszania "Nie martw się zawsze jest jeszcze jeden komis, drugi komis a jak Ci się nie uda to masz zawsze warunek" <3 kocham tego człowieka xD ale... poza taka orką na anatomii, zawsze trzeba odpocząć na innych zajęciach :D mianowicie KR - Kształcenie Ruchowe :) na których robimy między innymi to : :)) wyobraźcie sobie całą grupę 20(niekiedy 20 paro) latków którzy tak się "uczą" na zajęciach :D
O jak przyjemnie i jak wesoło w pingwina bawić się, się, się. Raz nóżka prawa, raz nóżka lewa. Ostatnio Wiktorek polubił się z tą piosenką. Pokazywać słów piosenki mu się nie chce, za to uwielbia jak mama ją śpiewa. Zwłaszcza, gdy wracamy od babci i dziadka i zamiast radia mama przez całą 15 minutową drogę musi ją śpiewać. Wiktorek również potrafi naśladować chodzenie pingwina. Wygina głowę do tyłu i z wielkim uśmiechem udaje, że chodzi jak pingwin. Zawsze gdy tak spaceruje przypomina mi się pingiwnkowy wierszyk z pokazywaniem: Wiktorek idealnie wpisuje się w ten wierszyk:) Jak się więc zapewne domyślacie, dziś wykonywaliśmy pingwinkową pracę plastyczną. Pomysł zaczerpnięty z internetu, przypadł mi bardzo do gustu Praca łatwa, przyjemna - takie Wiktorek lubi najbardziej. Do wykonania pingwina potrzebowaliśmy: - sztucznych oczek i dzioba z papieru. Wiktorek smarował klejem brzuch pingwina. O dziwo, czym mnie bardzo zaskoczył, smarował jedynie jego brzuch, nie wyjeżdżając klejem poza krawędzie. Gdy uznał, iż ilość kleju jest wystarczająca naklejał kuleczki waty. Sprawnie i szybko mu to poszło. Następnie dostał sztuczne oczka, które wspólnie nakleiliśmy na gotowego pingwinka. Naklejanie oczek szło nam znacznie dłużej niż wyklejanie watą całego pingwina, gdyż Wiktorek nie potrafił się z nimi rozstać. W ostateczności pracę zakończyliśmy małym przekupstwem. Wiktorek dostał do zabawy inne sztuczne oczka, z którymi chodził przez większą część dnia. Finalnie nasz pingwinek wygląda następująco:
2 126 133 tekstów, 19 873 poszukiwanych i 853 oczekujących Największy serwis z tekstami piosenek w Polsce. Każdy może znaleźć u nas teksty piosenek, teledyski oraz tłumaczenia swoich ulubionych utworów. Zachęcamy wszystkich użytkowników do dodawania nowych tekstów, tłumaczeń i teledysków! Reklama | Kontakt | FAQ Polityka prywatności
Zabawa w pingwina Wyliczanki i rymowanki O jak przyjemnie i jak wesoło W pingwina bawić się, się, się, Raz nóżka lewa, raz nóżka prawa, Do przodu, do tyłu - i raz, dwa, trzy! ← poprzedni wierszyk | następny wierszyk → ← poprzednia lista ↑
Jak można się nudzić Jak można marudzić Że świat jest smutny, że jest źle Nie rozumiem, nie! Jak można faktycznie, Na świecie jest ślicznie, Niech ten, co gdera przyjdzie tu, A ja powiem mu tak: Ach, jak przyjemnie Kołysać się wśród fal, Gdy szumi, szumi woda I płynie sobie w dal. Ach, jak przyjemnie Radosny płynie śpiew, Że szumi, szumi woda I młoda szumi krew I tak uroczo, tak ochoczo Serce bije w takt, Gdy jest pogoda, szumi woda, Tak nam mało brak do szczęścia. Ach, jak przyjemnie Kołysać się wśród fal, Gdy szumi, szumi woda I płynie sobie w dal.
o jak przyjemnie i jak wesoło